Sölden i dolina Ötztal z lotu heli ptakiem- przez tunel na nartach- śladami Bonda. Alpejska eskapada.

fot.© Tomasz Osuchowski

W naszej alpejskiej eskapadzie mieliśmy w programie dwa główne punkty. Na zaproszenie Ötztal Tourismus wybraliśmy się do jednej z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych przez narciarzy miejscowości położonych w dolinie Ötztal: Sölden. Drugim filarem programu miał być spektakularny przelot śmigłowcem z Hochgurgl do Cortiny d’Ampezzo na rozgrywany podczas IO Super-G kobiet. 

Ale jak to w górach bywa, pogoda napisała własny scenariusz. Jednak po kolei.

Dolina Ötztal to narciarskie serce Tyrolu będąc jedną z najdłuższych bocznych dolin Tyrolu o około 65 km długości, skupiając kilka znaczących ośrodków narciarskich. Aby wyobrazić sobie jej potęgę można sobie wyobrazić, że w jej kotlinie zmieścił by się cały łańcuch Tatr.

W kontekście sportów zimowych kluczowymi miejscowościami są: Sölden – Gurgl (Hochgurgl i Obergurgl), Vent, Hochoetz–Kühtai (wyżej położone sektory doliny).

Sam skipass Sölden obejmuje około 144 km tras i ponad 30 nowoczesnych wyciągów (gondole, kanapy, wyciągi orczykowe). Po połączeniu z Gurgl liczby rosną. Region oferuje w sumie ponad 250 km tras narciarskich.

To, co czyni Sölden wyjątkowym, to dwa lodowce: Rettenbachferner i Tiefenbachferner Dzięki nim sezon trwa tu wyjątkowo długo, zwykle od września/października aż do maja, a w wyższych partiach śnieg utrzymuje się bardzo stabilnie. Lodowiec nie tylko wydłuża sezon, ale pozwala narciarzom przebywać w otoczeniu trzytysięczników i trenować w warunkach zbliżonych do wysokogórskich.


Nasza droga z Polski to sprawdzony przystanek w Austrii.

Wyjechaliśmy z Zakopanego, kierując się przez Salzburg. Po drodze nocowaliśmy jak już kiedyś polecaliśmy w Hotelu Smart Liv’in. Szybko, czysto, smacznie, bezpiecznie i blisko autostrady, stanowiąc idealny punkt tranzytowy przed dalszą podróżą w Alpy.

Sölden wieczorowa porą fot.© Tomasz Osuchowski

Z resztą grupy spotkaliśmy się w Sölden w hotelu Rider’s In, który świetnie wpisuje się w sportowy klimat miejscowości.

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

Vent. Górska osada z historią

Warto zatrzymać się przy miejscowości Vent, jednej z najwyżej położonych osad w dolinie. To miejsce wyjątkowo surowe i historycznie trudno dostępne. Dawniej bywało na długie miesiące odcinane przez śnieg. Domy budowano na skalnych grzędach, aby chronić je przed lawinami. Dziś Vent jest spokojniejszą alternatywą dla dynamicznego Sölden  z dostępem do ambitnych tras pieszych, wycieczek skiturowych i narciarstwa alpejskiego.


Pogoda kontra plan czyli  Cortina zamiast helikoptera… busem.

Program obejmował przelot śmigłowcem z Hochgurgl (ok. 2200 m n.p.m.) do Cortina d’Ampezzo w celu obejrzenia zawodów pań w konkurencji Super-G. O wydarzeniach sportowych i kontekście olimpijskim pisaliśmy w poprzednim artykule dotyczącym Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan Cortina 2026.

Niestety pogoda nie była lotna. Do Cortiny dojechaliśmy busem. Góry uczą pokory.

Po powrocie aura diametralnie się zmieniła. Wyszło mocne słońce a alpejskie krajobrazy nabrały blasku. Z przewodnikiem ruszyliśmy na objazd najciekawszych miejsc regionu. W sumie przejechaliśmy około 50 km tras w tym około 30 km zjazdu.

Suunto Race 2

Nasze przejazdy mierzyłem zegarkiem sportowym Suunto Race 2. Analiza aktywności po powrocie to świetna pamiątka w postaci zapisanych: dystansu, przewyższeń, tempa zjazdów i wielu innych informacji.

Zatrzymaliśmy się m.in. przy spektakularnej platformie widokowej na szczycie Gaislachkogel (3058 m n.p.m.). Konstrukcja zawieszona nad przepaścią pozwala spojrzeć w głąb doliny Ötztal i na lodowcowe połacie poniżej. Widok robi wrażenie nawet na doświadczonych bywalcach Alp.

fot.© Tomasz Osuchowski
Widok z platformy widokowej.fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

ELEMENTS 007 czyli architektura inspirowana Bondem

Sölden to nie tylko narty. Na Gaislachkogel znajduje się niezwykła instalacja multimedialna: 007 ELEMENTS

fot.Jochen © Ötztal Tourismus

Do obiektu dojeżdża się gondolą Gaislachkogelbahn. Wjazd i zjazd to około 30 minut w obie strony.

fot.Christoph © Ötztal Tourismus

Projekt powstał jako hołd dla filmu Spectre, którego kluczowe sceny kręcono właśnie w Sölden.

fot.Kristopher ©Bergbahnen Sölden
fot.Kristopher Grunert©Bergbahnen Sölden

Architektura budynku to surowa, betonowa bryła częściowo wkomponowana w skałę, symbolizująca pięć żywiołów. Wewnątrz znajduje się nowoczesna, ekspozycja poświęcona wątkom Jamesa Bonda.

fot.Christoph Nösig copyright Bergbahnen Sölden
fot.Christoph Nösig copyright Bergbahnen Sölden
fot.Kristopher Grunert ©Bergbahnen Sölden Sölden
fot.Jochen
© Ötztal Tourismus

To przykład, jak region narciarski potrafi połączyć sport, popkulturę i architekturę najwyższej próby.

Helikopterem Airbus H125 nad lodowcem.  

Około godziny 16 trafiliśmy w idealne okno pogodowe. Udaliśmy się do Hochgurgl, gdzie znajduje się jeden z najwyżej położonych heliportów w Europie Heli Tirol (ok. 2200 m n.p.m.).

fot.© Tomasz Osuchowski

Polecieliśmy 6-osobowym (z pilotem) Airbusem H125 Special Edition, oznaczonym symbolem „Elements 007”. Model ten ma doskonałą opinię w środowisku lotniczym. Jest  ceniony za moc, osiągi w warunkach wysokogórskich i niezawodność. W kontekście moich dawnych doświadczeń ze śmigłowcami TOPR ,rozmowy z mechanikami były szczególnie ciekawe.

fot.© Tomasz Osuchowski

Lot nad doliną Vent, nad pofałdowanymi połaciami lodowca Rettenbach i Tiefenbach, pozostaje jednym z najmocniejszych przeżyć tej wyprawy. Pilot na bieżąco podawał nazwy szczytów i dolin. Z góry widać skalę regionu-  surową, majestatyczną i wciąż w wielu miejscach dziewiczą.

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

Après-ski i relaks w Aqua Dome

W dolnej części doliny znajduje się znany kompleks termalny Aqua Dome.

fot.copyright AQUA DOME

To nowoczesne centrum basenów i stref wellness w miejscowości Längenfeld. Charakterystyczne misy basenowe „zawieszone” na zewnątrz budynku stały się ikoną regionu. Po intensywnym dniu na stoku regeneracja w ciepłej, mineralnej wodzie to doskonałe dopełnienie narciarskiego dnia.

fot.copyright AQUA DOME
fot.copyright AQUA DOME

Wrażenia z Sölden

Sölden to interdyscyplinarny narciarsko, wysokogórski kurort. Mnogość tras pozwala dopasować teren do każdego poziomu zaawansowania. W górnych partiach jest zazwyczaj mroźno dzięki czemu nawet podczas odwilży, śnieg długo zachowuje dobrą strukturę i muldy nie tworzą się tak szybko jak w niższych ośrodkach.

Przejazd tunelem pod szczytem.fot.© Tomasz Osuchowski
Energia odnawialna w wysokich górach fot.© Tomasz Osuchowski

W czasie naszego pobytu trwały jeszcze ferie, również w krajach Beneluksu, dlatego ruch na stokach był momentami spory. Jednak już koło południa narciarze rozjeżdżają się po różnych stokach i robi się luźniej.

fot.© Tomasz Osuchowski

Z Krakowa czy Zakopanego to około 900 km samochodem. Sporo, ale warto. Pewny śnieg, tyrolska gościnność i znakomita kuchnia dają gwarancję udanego urlopu.

Jeśli będziecie mieli okazję odwiedzić dolinę Ötztal to wykorzystajcie jej pełen potencjał: lodowce, trzytysięczniki, architekturę, historię Vent i  jeśli pogoda pozwoli widoki z pokładu komercyjnego śmigłowca.

Lubimy dobrze zjeść podaję więc kilka typów klasycznych, regionalnych, pysznych potraw.

My mieliśmy okazję zjeść super obiad w utrzymanej w mocno regionalnym stylu, “knajpie” w górach – Gampe Thaya.

fot.© Tomasz Osuchowski

Tam częściowo zachowana jest stara zabudowa będąca niegdyś pomieszczeniem a właściwie schronieniem dla zwierząt, które w odległych czasach mieszkały z pasterzami, zapewniając wzajemne ciepło. W Gampe Thaya wykorzystywane są wyłącznie lokalne produkty pochodzące z własnego gospodarstwa. Gospodarze zapraszają do skosztowania specjałów regionu Ötztal w przytulnych salach lub na pięknym tarasie słonecznym. W sklepie „Gampe Ladele” można znaleźć wszystkie lokalne produkty, a także sery z hal, które można kupić na miejscu.

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

W centrum miasteczka odwiedziliśmy klimatyczną restaurację “wine & dine – À la carte Re­s­tau­rant”, gdzie w otwartej kuchni przyrządzano znakomite steki a której piwniczki zapełnione są po brzegi zacnymi winami. Pikanterii smakom potraw dodaje fakt, że w tym lokalu bywał podczas kręcenia Bonda, Daniel Craig.

fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski
fot.© Tomasz Osuchowski

Odwiedzając ten region warto spróbować:

🥘 Tiroler Gröstl

Jedno z najbardziej charakterystycznych dań regionu. Smażone ziemniaki z kawałkami wołowiny lub wieprzowiny, cebulą i majerankiem, podawane z jajkiem sadzonym na wierzchu. Danie wywodzi się z kuchni „resztkowej”. Dawniej wykorzystywano mięso z rosołu niedzielnego. Dziś to obowiązkowa pozycja w schroniskach i restauracjach narciarskich.

🥣 Kaspressknödel

Smażone knedle serowe przygotowywane z lokalnych alpejskich serów (najczęściej Bergkäse). Podawane w rosole wołowym lub z kapustą kiszoną. W wysokogórskich warunkach to idealne, sycące danie regeneracyjne.

🧀 Käsespätzle

Alpejska odpowiedź na makaron z serem. Ręcznie robione kluseczki (Spätzle) zapiekane z aromatycznym serem górskim i cebulą prażoną na maśle. Proste, ale niezwykle treściwe.

🍖 Speckknödel

Knedle z dodatkiem tyrolskiego Specku (wędzonej szynki dojrzewającej). Serwowane w bulionie lub jako danie główne z kapustą. To kwintesencja górskiej, pasterskiej kuchni.

🥓 Tiroler Speck

Produkt chroniony oznaczeniem geograficznym. Wędzony i dojrzewający w alpejskim powietrzu, łączy cechy szynki surowej i wędzonej. Podawany na deskach z chlebem „Bauernbrot”, czyli wiejskim i ogórkami kiszonymi.

🥞 Germknödel

Duża drożdżowa buła gotowana na parze, wypełniona powidłami śliwkowymi, podawana z masłem i makiem. Bardzo popularna w restauracjach na stokach.

Naleśniki z  cesarskim rodowodem.

👑 Kaiserschmarrn

Jedna z najbardziej znanych słodkich potraw Austrii i Tyrolu. To puszysty, rwany naleśnik z rodzynkami, posypany cukrem pudrem i podawany z musem jabłkowym lub śliwkowym. Legenda mówi, że danie powstało dla cesarza Franz Joseph I. Według jednej z opowieści kucharz przygotował delikatny deser dla cesarzowej Elżbiety (Sisi), która dbała o linię. Naleśnik nie wyszedł idealnie, został porwany na kawałki („Schmarrn” w dialekcie oznacza bałagan lub coś rozdrobnionego). Cesarz spróbował i miał powiedzieć: „Gebt mir halt den Schmarrn!” („No to dajcie mi ten bałagan!”). Od tego czasu „cesarski bałagan” stał się ikoną alpejskich schronisk i restauracji.

Do zobaczenia na stoku.

Dziękuję: ÖTZTAL TOURISMUS, AUSTRIA TOURISM POLSKA

Pozdrawiam: Anna,Zuzanna, Michael, Thomas

Pozdrawiam
Tomasz Osuchowski
Ski Magazyn / Alpin Media 🎿