SkiArea Madonna di Campiglio Dolomiti di Brenta wciąż na topie

cq5dam.web_.1280.1280-3.jpg

Wszystko wydaje się tu przemyślane – od układu tras i nowoczesnych wyciągów po atmosferę górskich miejscowości. Właśnie dlatego, mimo że świat oferuje coraz więcej egzotycznych kierunków, zimą niezmiennie wracam w Dolomity.

SkiArea Madonna di Campiglio Dolomiti di Brenta to jeden z tych regionów, które się nie starzeją. To tam zaczynała się historia zimowej turystyki we włoskich Dolomitach. A dzisiaj to jeden z najbardziej nowoczesnych ośrodków. A właściwie aż trzy mocno różniące się resorty: Folgarida-Marilleva, Madonna di Campiglio i Pinzolo. Kuszą 156 kilometrami tras narciarskich, ponad sześćdziesięcioma wyciągami i dają wolność wyboru, bo są tak skomunikowane, że w ciągu jednego dnia możemy przejechać je wzdłuż i wszerz bez zdejmowania nart.

Madonna di Campiglio – legenda wiecznie żywa

cq5dam.web_.1280.1280-2.jpg

Madonna di Campiglio jest wizytówką całego regionu i jednym z najbardziej prestiżowych kurortów narciarskich w Europie. Położona na wysokości 1550 m n.p.m. od ponad pół wieku gości zawody Pucharu Świata 3Tre. W środowisku miłośników narciarstwa wystarczy powiedzieć „Madonna”, a każdy będzie wiedział o co chodzi. Bo tu się ceni infrastrukturę hotelową, sport, doskonale przygotowane stoki i nienaganną elegancję. Najbardziej znaną trasą pozostaje Canalone Miramonti – legendarna slalomowa „ścianka”, na której od lat ’40 XX wieku rywalizują najlepsi zawodnicy świata. To stok wymagający, podobnie jak Spinale Direttissima czy Nube d’Oro, których nachylenie dochodzi miejscami do 70 procent. Na szczęście dla zwykłych narciarzy, tylko niewielka część tras przeznaczona jest dla ekspertów. Większość z około 60 kilometrów stoków stanowią świetnie przygotowane trasy czerwone i niebieskie. Jedną z najprzyjemniejszych jest długa Graffer, prowadząca przez spektakularne krajobrazy Dolomitów Brenta. Rodzinom szczególnie przypadnie do gustu spokojniejsza Orso Bruno. Po godzinie szesnastej, gdy wyciągi stają, Madonna zmienia charakter. Eleganckie restauracje, luksusowe butiki i tętniące życiem bary tworzą atmosferę ekskluzywnego alpejskiego kurortu, który od ponad stu lat przyciąga międzynarodową klientelę. Ma to swój niezaprzeczalny urok, ale dla mnie liczy się też spokój, cisza i domowa, kameralna atmosfera. Dlatego wybrałem na naszą bazę, nieco oddaloną od Madonny di Campiglio, Commezzadurę.

Dom z dala od domu

1 / 1 – struttura esterna (2).jpg

Naszą bazą został Tevini Dolomites Charming Hotel w samym sercu Val di Sole. Hotel doskonale wpisuje się w klimat regionu. Drewno, kamień, kominki i przytulne wnętrza tworzą atmosferę tradycyjnego domu, Pokoje wygodne i przytulne, zaprojektowane nie tylko do spania ale i odpoczynku w ciągu dnia a rozbudowana strefa wellness z basenami, saunami i strefą relaksu pozwala odzyskać siły po całym dniu spędzonym na stoku. W sezonie zimowym będzie jeszcze jedna, nowa strefa relaksu, tylko dla dorosłych.

1 / 1 – pool (2).jpg

W moim rankingu bardzo wysoko uplasowała się kuchnia. Choć to Włochy, śniadania były obfite, a po zejściu z nart czekały na gości popołudniowe przekąski. Jednak największym magnesem pozostają oczywiście stoki. A do kolejki gondolowej Daolasa – idealnego punktu startowego dla całego regionu, było zaledwie pięćset metrów. Nie musieliśmy nawet tego niewygórowanego dystansu przechodzić piechotą, dowoził nas tam skibus prowadzony przez szofera w liberii. Tak jakby Trydent był wciąż w monarchii Austro-Węgierskiej.

Folgarida-Marilleva – raj dla rodzin

Z Monte Vigo, po. łożonego na wysokości ponad dwóch tysięcy metrów, rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków w całym regionie. To właśnie tutaj najlepiej widać, dlaczego Val di Sole nosi nazwę Doliny Słońca. Folgarida-Marilleva oferuje ponad 60 kilometrów tras i jest prawdopodobnie najlepszym miejscem do nauki jazdy na nartach w całej SkiArea. Dominują szerokie, łagodne stoki, a liczne szkółki narciarskie mają fantastyczną kadrę instruktorską. Nie oznacza to jednak, że doświadczeni narciarze będą się tu nudzić. Czarna Little Grizzly, rozpoczynająca się w wąskim, stromym żlebie, należy do najbardziej wymagających tras całego kompleksu. Folgarida zachwyca również możliwością płynnego przemieszczania się między sektorami. Bez problemu można rozpocząć dzień wjazdem Daolasą, przejechać na nartach do Madonny di Campiglio, a w końcu wylądować w Pinzolo.

Pinzolo – tu można poszaleć

1 / 1 – 52067.jpg

Najbardziej wysuniętym na południe sektorem SkiArea jest Pinzolo. To miejsce zdecydowanie spokojniejsze od Madonny, mniej zatłoczone i wyjątkowo cenione przez dobrych narciarzy. Dojazd z Madonny di Campiglio zapewnia gondola Pinzolo-Campiglio Express, dzięki której oba ośrodki tworzą jeden spójny system. Pinzolo słynie przede wszystkim z długich, szerokich czerwonych tras. Moim zdaniem Rododendro należy do najlepszych stoków w całym Trydencie, a mniejsza liczba szkółek narciarskich i rodzin z dziećmi sprawia, że na trasach panuje większy spokój niż w pozostałych częściach kompleksu. Można naprawdę ostro pojeździć, a na deser wrócić systemem zjazdów i wyciągów do Val di Sole.

Włoski styl życia

W wolnych od nart chwilach eksplorowałem okolicę. Jednym z najciekawszych odkryć okazała się niewielka Enoteca Bottiglieria w Crovianie. Degustacja lokalnych win przerodziła się w całkiem poważną biesiadę z serami i dojrzewającymi szynkami z regionu Trentino.

cq5dam.thumbnail.319.319-3.png

A ceny były naprawdę przystępne. To dla takich chwil wracam do Trydentu. Można tu zawsze liczyć nie tylko na perfekcyjnie przygotowane trasy narciarskie, ale także świetne jedzenie, gościnność i otwartość lokalnych mieszkańców. A panorama SkiArea Madonna di Campiglio Dolomiti di Brenta, oglądana czy to przez szybkę gogli, czy przez cienki kieliszek miejscowego białego wina, zawsze jest zachwycająca.